VIII runda PGEE: FOGO Unia Leszno - MRGARDEN GKM Grudziądz 52:38, 10 punktów i 2 bousy Janusza + wywiad pomeczowy
Fogo Unia Leszno pokonuje na własnym torze MRGARDEN GKM Grudziądz 52:38. Janusz dorzucił 10 punktów i 2 bonusy (1,3,2,2*,2*). Najlepiej spisującym się dzisiaj zawodnikiem w drużynie gospodarzy był Piotr Pawlicki (13 pkt w 5 startach), natomiast w drużynie gości to Kenneth Bjerre (10 pkt) i Artiom Łaguta (9 pkt) byli najmocniejszym ogniwem.



FOGO Unia Leszno: 52

9. Emil Sajfutdinow - 11 (3,2,0,3,3)
10. Brady Kurtz - 4+1 (0,1*,2,1)
11. Jarosław Hampel - 5+2 (3,0,1*,1*,-)
12. Janusz Kołodziej - 10+2 (1,3,2,2*,2*)
13. Piotr Pawlicki - 13 (1,3,3,3,3)
14. Bartosz Smektała - 5 (3,0,2,0)
15. Dominik Kubera - 4 (1,3,0)


MRGARDEN GKM Grudziądz: 38

1. Kenneth Bjerre - 10 (2,2,2,3,0,1)
2. Antonio Lindbaeck - 7+3 (1*,1*,1*,2,2)
3. Przemysław Pawlicki - 8+1 (2,2,3,0,1*)
4. Krzysztof Buczkowski - 2+1 (0,1*,1,-)
5. Artiom Łaguta - 9 (2,3,3,1,0)
6. Marcin Turowski - 2 (2,0,0)
7. Kamil Wieczorek - 0 (d,0,0)
8. Roman Lachbaum - ns

Oto co nam powiedział Janusz po wygranym meczu:

Paulina Mruk: Jak oceniasz swój dzisiejszy występ w meczu, pomiędzy FOGO Unią Leszno, a GKM Grudziądz?

Janusz Kołodziej: Jestem zadowolony z dzisiejszych zawodów. Dobrze mi się jechało i dobrze się czułem na torze, wygraliśmy ten mecz, także jestem bardzo zadowolony.

PM: Nie mogę nie zapytać o to, jak minęła podróż z Krsko do Grudziądza i jak wyglądały sprawy logistyczne?

JK: Było bardzo dobrze, staraliśmy się jak najszybciej wyruszyć z Krsko i jechać ze spokojem. Po drodze udało mi się zmrużyć oko, więc byłem w miarę wypoczęty. Wiadomo inaczej się śpi w domu, a inaczej gdzieś w aucie, ale nie mogę narzekać, ponieważ wszystko poszło sprawnie. Mechanicy jechali osobno busem, a ja jechałem osobno z Krzysztofem Cegielskim i jednym z mechaników, więc mieliśmy, gdzie się wyspać, czy powymieniać za kierownicą. Ja akurat nie musiałem prowadzić samochodu, więc maiłem dużo czasu na zregenerowanie się.

PM: Jak oceniasz poziom tegorocznego Grand Prix i jak się w nim odnajdujesz?

JK: Poziom jest jak zawsze wysoki, tak naprawdę staram się odnaleźć w tych zawodach. Mam nadzieję, że z zawodów na zawody jest co raz lepiej i czekam już na kolejne zawody.

PM: Następne zawody cyklu Grand Prix odbędą się na praskiej Markecie. Jakie masz doświadczenie z tym torem i jakie są Twoje oczekiwania co do tych zawodów?

JK: Co prawda nie jeździłem tam zbyt często. bo raz w życiu na razie. Tym bardziej może to być dla mnie kolejnym wyzwaniem, doświadczeniem, przygodą i staram się z tego wyciągac pozytywne wnioski.

PM: Na wczorajszy trening przyjechałeś rowerem. Czy mogę zapytać jakiego rodzaju to jest rower i jak długie trasy robisz?

JK: No jest to rower elektryczny, ponieważ w dzisiejszych czasach różne rzeczy są popularne. Ostatnio na szczęście na tyle się wkręciłem, że nie muszę tego prądu używać, ale powiem szczerze, że dawniej jeździłem dużo a rowerze, gdzieś tam w podstawówce. Później maiłem małe chęci do jazdy, ale gdy rok temu zaopatrzyłem się w elektryczny, to dało mi tam gdzieś dużo możliwości, żeby w razie czego jak mnie odetnie to mogę po prostu włączyć ten prąd i spokojnie dojechać do domu. Taki rower jest przydatny, gdy chce pojeździć w lasach nieopodal mojej miejscowości, ponieważ tereny są za zwyczaj, albo w pionie, czyli albo w górę albo w dół. Oczywiście można poszukać jakiegoś fajniejszego terenu, ale zawsze człowiek stara się wyszukać czegoś trudnego.

PM: Czy jazda rowerem to nowa pasja, czy bardziej przygotowanie do zawodów?

JK: Powiem szczerze, że to i to. Rower jest dobry na odstresowanie, jest też dobry do potrenowania, gdyż jest to przygotowanie fizyczne i przy okazji można się nim szybciej przemieszczać, ponieważ trzeba gdzieś wjechać na warsztat, a przy okazji zakupy można zrobić. Normalnie wsiadłoby się w auto i nie zrobiło, żadnych kilometrów, a rowerem pod koniec dnia może się zdarzyć, że zrobiło się 10-15 km. Tylko się cieszyć.














PATRONAT MEDIALNY



fb

fbfbfb

fb




Projekt i wykonanie serwisu: Danno